Uwolnienie – słowo klucz

Uwolnienie – słowo klucz
Moc słowa i liter

Pierwszy artykuł z cyklu “Podążając za słowem”.

W ostatnich latach słowo uwolnienie, odmieniane na różne sposoby zrobiło prawdziwą karierę. To prawda, że odniesienia do uwalniania emocji były obecne w technikach terapeutycznych od dziesiątek lat. Jednak początek XXI wieku to rozkwit różnych technik uwalniania na niespotykana skalę. Słowo uwolnienie, jest obecne w tytułach licznych warsztatów rozwoju osobistego oraz nazwach technik terapeutycznych. Ponieważ jestem wielkim fanem świadomego formułowania myśli w słowa, zainteresowała mnie jego niezwykła popularność. Fakt, że nieżyjący już wykładowca i psychiatra David R. Hawkins, napisał książkę „Technika uwalniania” przyczynił się znacznie do spopularyzowania słowa uwolnienie. Jednak mnie interesuje treść słowa, która przyciągnęła Hawkinsa, czyli moment przed napisaniem książki i nakręceniem spirali powszechnego uwalniania. Jaką moc kryje w sobie idea, energia idąca za tym słowem? Przecież wszystko to, co jest zawarte w książce Davida R. Hawkinsa zostało opisane w setkach innych, znanych książkach oraz od dawna było i jest treścią ruchów religijnych, grup wsparcia oraz praktyk prowadzonych przez mistrzowskie osobowości na całym świecie. Tytuł oryginału to:

Letting go: The pathway of Surrender

W przekładzie na j.polski to:

Odpuszczenie – Ścieżka poddania się.

Oryginalny tytuł zatem niczym nie różni się od istniejących przekazów. A jednak, kiedy w tekście książki autor mówi o uwolnieniu, czujemy bliskość prawdy objawionej, która przynosi obietnicę zbawienia od wszelakich trosk, bólu i życiowych porażek. To właśnie słowo zdecydowało o zaakceptowaniu treści i całego pomysłu przez czytelników. Przyjrzyjmy się zatem słowu uwolnienie.

U-WOL-NIE-NIE

Tak zapisane słowo lepiej ujawnia zawartą treść. Każdy, nawet osoby które nigdy nie miały styczności z praktyczną analizą znaczenia słów i liter, może dosłownie poczuć jego treść. Wystarczy zamknąć powieki, głęboko westchnąć i skupić się na oddechu oraz odczuciach w swoim ciele. Po dwóch, trzech minutach wypowiedzcie słowo u-wol-nie-nie sylabizując tak, jak to jest rozpisane powyżej. Wybrzmiewając literę U, ma się wrażenie zwolnienia, zmniejszenia prędkości do całkowitego zatrzymania i chwili ciszy po nim następującej. Dźwięczne WOL przynosi poczucie siły i przestrzeni w obrębie klatki piersiowej. To brzmienie siły naszej woli, wyboru płynącego z nieskończonej przestrzeni wewnątrz nas. Poczucie siły dającej zwycięstwo i wolność (W) oraz bezpieczeństwo rozciągające się na cały cykl naszego życia (O), płynące ze świadomości i doświadczenia życiowego (L). To właśnie akt zatrzymania się i całkowitego wyciszenia pozwala uświadomić sobie prawdę i dostrzec siebie oraz świat takimi jakie są. Ten stan pełnej świadomości stanu rzeczy prowadzi do odrzucenia życia w nieświadomości (nie – nie) „NIE będę żyć w NIE-wiedzy”.

Słowo uwolnienie jest jednocześnie diagnozą przyczyny dla której mamy wrażenie, że nasze życie jest inne niż być powinno oraz receptą dokładnie wskazującą co należy zrobić abyśmy przestali cierpieć niewolę tak zwanych okoliczności życiowych.

Słowo nie-wola, oznacza brak woli. Brak podjęcia własnej decyzji opartej na osobistej świadomości i osobistym, życiowym doświadczeniu. Informacja zawarta w słowie uwolnienie jest zatem kuczem do osiągania życiowych celów, dobrego stanu zdrowia i poczucia życia pełnią jego możliwości.

Moc słów, które każdego dnia formułujemy w myślach, wypowiadamy i zapisujemy jest znacznie większa niż się o tym powszechnie myśli, mówi i pisze. Imiona, nazwiska, nazwy firm, adresy e-mail poczty elektronicznej. Nasze wewnętrzne komentarze i publiczne dyskusje na różne tematy. To wszystko, każdego dnia modeluje naszą świadomość a ta modeluje naszą rzeczywistość. Uwolnienie oporu przed przyjęciem innej perspektywy postrzegania słów i liter, oraz całych sformułowań, jest dobrym początkiem świadomej wędrówki ścieżką prowadzącą do prawdy o sobie. Prawda bywa zaskakująca, jednak zawsze prowadzi do wolności i spełnienia.