Słońce – uzdrawia czy zabija ?

Słońce – uzdrawia czy zabija ?
Newslettery NCZ

Od ponad 20 lat obserwuję dziwne zjawisko. Zapracowani i bladzi ludzie, wyjeżdżają na urlop, który trwa często 2-3 tygodnie i wracają tylko trochę mniej zmęczeni i… tylko trochę mniej bladzi. Gdybym, wiedział, że miejscem ich wypoczynku była tropikalna dżungla pozbawiona słońca z powodu baldachimu z koron drzew, to bym rozumiał taki stan rzeczy. Jednak zdecydowana większość Polaków wypoczywa nad morzem, w górach, nad jeziorami, na otwartej przestrzeni a spora część w krajach, gdzie dzienne nasłonecznienie to 100% czasu od wschodu do zachodu słońca. O co więc chodzi?

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi miliardowe zyski firm produkujących tysiące różnych kremów, olejków, żeli z filtrami blokującymi promieniowanie UV a przy okazji i kilka innych częstotliwości światła słonecznego. Zdumiewający jest fakt, że miliardy podobno rozumnych istot, za jakie się mają ludzie nie zadaje sobie jednego, prostego pytania: Skoro naturalny ekosystem jest tak wspaniałym, inteligentnym i samoregulującym się organizmem, to z jakiego powodu człowiek i zwierzęta nie wytworzyli naturalnego filtra blokującego promieniowanie UV w takim stopniu jak sprzedawane filtry?

Pamiętam czasy, kiedy wszyscy, zwłaszcza młodzi ludzie opalali się na “kakao” (ja do nich również należałem) a ich skóra była i jest zdrowa. Proste wersje olejków do opalania stosowały głównie “mieszczuchy” a ludzie z poza miasta, generalnie nie stosowali nic. Ich skóra była w idealnej kondycji! Problemy pojawiły się wraz ze wzrostem liczby ludzi stosujących różnego rodzaju kremy nawilżające, ujędrniające, opalające itp. Promienie słoneczne są źródłem zdrowia. Inicjują procesy przemiany materii, które bez ich udziału ustają lub przebiegają w bardzo ograniczonym zakresie. Ostatnio sporo się mówi o niedoborach witaminy D3. To jest właśnie przykład roli promieni słonecznych. Zbyt małe nasłonecznienie naszej skóry, twarzy z oczami włącznie, powoduje prawie całkowitą redukcję wytwarzania tej witaminy przez nasz organizm.

Mężczyźni, w mieście, w pracy chodzą wyłącznie w długich spodniach. Opala się ich twarz i czasem przedramiona – jeśli nie używają kremu z filtrem. To za mało aby organizm mógł wytworzyć odpowiednią ilość witaminy D3. To za mało aby promienie słoneczne uruchomiły inne procesy, które zapewniają prawidłowe funkcjonowanie organizmu. To za mało aby przyjąć pełną, możliwą dawkę czystej energii potrzebnej człowiekowi do życia. Ilość utraconej w ten sposób energii, nasz organizm musi uzupełnić przetwarzając większą niż natura przewidziała ilość pożywienia. Większy przerób pokarmu, skutkuje większym wysiłkiem ze strony wszystkich narządów wewnętrznych, biorących udział w procesie pozyskania z jedzenia energii użytkowej a wydalenia odpadów i toksyn.

Sztucznie wytworzona fobia, że promienie słoneczne są szkodliwe jest jednym z większych kłamstw jakie rodzaj ludzki wymyślił. Powszechne w naszych czasach choroby skórne są wynikiem spożywania ogromnej ilości trudno i ciężko strawnych dodatków do prawie wszystkich produktów żywnościowych. Wątroba i nerki nie dają sobie rady z procesem oczyszczania i filtracji z tych substancji oraz z toksyn uwolnionych w procesie trawienia zbyt dużej ilości pokarmu, jedzonego w dodatku o złych porach dnia i w niesprzyjających trawieniu warunkach. Do tego dokłada się moda na szybkie uśmierzanie bólu, obniżanie gorączki, kiedy to nie jest potrzebne i wiele innych zachowań prowadzących do gromadzenia się nadmiaru toksyn w organizmie.

Słońcu zawdzięczamy życie w formie jaką znamy. Jest ono dostarczycielem czystej energii oraz katalizuje i uruchamia wiele procesów biochemicznych zachodzących w naszym organizmie. Jest też najskuteczniejszym naturoterapeutą w przypadkach stanu obniżonego nastroju lub wręcz depresji. Tego o czym teraz piszę nie trzeba studiować ani uczyć się na specjalnych kursach czy warsztatach. Wystarczy na chwilę skupić się na faktach płynących z bezpośredniej obserwacji a nie na tabloidach, ulotkach reklamowych i pseudonaukowych opracowaniach sponsorowanych przez producentów różnych “ulepszaczy” naszego życia. A zatem przesyłam Państwu moc promieni słonecznych i życzę udanych wakacji z maksymalną, możliwą ilością dni słonecznych.