Gdzie jesteśmy, jak nas nie ma?

Gdzie jesteśmy, jak nas nie ma?
Dla praktyków MDK Refleksje

Dla wielu osób, to pytanie wydaje się abstrakcyjnym rozważaniem oderwanym od realiów codziennych zmagań ludzi pracujących w różnych firmach, prowadzących własne biznesy czy zajmujących różne stanowiska w administracji państwowej. Tymczasem, problem związany z tym pytaniem dotyka każdego. Ma bezpośredni związek ze wszystkim, również zdrowiem fizycznym i psychicznym.


Zadając to pytanie, pragnę sprowokować Państwa do zastanowienia się nad tym, co się dzieje, kiedy myślimy. Czy trwający stale proces myślenia utrzymuje nas w naturalnym, realnym świecie, czy może przebywamy w rzeczywistości nie mającej nic wspólnego z prawdą o nas i o tym jaki faktycznie jest świat, w którym żyjemy. Robię to, ponieważ jestem przekonany, że to co dzieje się obecnie w skali naszego globu, jest efektem zachodzącej zmiany dotychczas panujących programów funkcjonowania ludzkości jako połączonego organizmu.

W tej, dokonującej się na naszych oczach zmianie, kluczową rolę odgrywa każdy, pojedynczy człowiek. Każdy jest bowiem integralną częścią ludzkości i biosfery, w której żyjemy. To w jakim kierunku ostatecznie podąży główny nurt zmian, zależy od stanu świadomości i kreacji każdej, pojedynczej cząstki, jakimi są ludzie, mieszkańcy różnych krajów, zwolennicy różnych kultur, przekonań i lokalnych społeczności. Przez wiele pokoleń wpajano w nas fałszywe informacje, iż jednostka nie ma znaczenia w większej skali. Uczono nas również, że fizyczne czyny mają największą i w zasadzie jedyną, udokumentowaną w realnym działaniu moc stwórczą. Przez kontynuowane tysiącami lat edukowanie kolejnych pokoleń ludzi, powszechnie panuje przekonanie, że nasze umysły są naszym wyłącznym azylem i prywatną przestrzenią, która jest odseparowana od innych ludzi i wszelakiego stworzenia. To było specjalnie stworzoną iluzją. Tymczasem, liczy się każdy człowiek oraz wszystko co myśli i czuje zarówno o sobie, jak i świecie, w którym żyje. Każde, osobiste przekonanie ma wpływ nie tylko na prywatne życie jednostki, ale tworzy jednocześnie wspólne pole rzeczywistości dla małych i dużych społeczności. Dlatego, szczególnie w aktualnej sytuacji, jak najwięcej osób powinno uświadomić sobie, że ich sposób postrzegania świata nie jest ich osobistą sprawą. Każdy dosłownie bierze czynny udział w kreacji tego, jak funkcjonuje jego rodzina, firma w której pracuje, kraj i jego gospodarka, w której realizuje swoje życie czy też jaki jest stan zdrowia całej społeczności, do której przynależy, a nie tylko jego indywidualny stan.

Świadomość tych spraw, jest niezbędna do uzdrowienia swojego życia. Kiedy uświadomimy sobie, że każdy, pojedynczy człowiek posiada stale aktywną, nieograniczoną moc stwórczą i przez to decyduje o tym, czy czuje się dobrze czy przeżywa jakieś dramaty fizyczne lub emocjonalne. Dodajmy do tego fakt, że wszyscy wiemy o sobie wszystko, tylko nie jesteśmy tego świadomi. Te dwie informacje zmieniają wszystko. Niektórzy zapytają jak to możliwe, że wszyscy wiedzą o sobie wszystko? Gdyby tak było, to dawno by już o tym mówiono. Świadomość tego faktu jest obecna w licznych opracowaniach naukowych od kilku dziesięcioleci. Tylko mało kto zwraca na to uwagę. A szkoda, bo to wyjaśnia wiele przydarzających się nam sytuacji w relacjach międzyludzkich. To wyjaśnia przyczynę popadania w konflikty z ludźmi, z którymi dopiero co się poznaliśmy i nie zdążyliśmy im jeszcze nic szczególnego powiedzieć. Jednak zdarza się często, że zanim spotkamy kogoś osobiście, znamy go z licznych plotek i opowiadań osób trzecich. Mamy więc jeszcze przed spotkaniem wyrobioną własną opinię na temat tej osoby. Zatem postawcie się na jej miejscu. Co byście zrobili, gdybyście wiedzieli, że ktoś uważa was np. za gburowatych głupców? Czy emanowalibyście do tej osoby przyjacielskim ciepłem, czy może zachowalibyście chłodny dystans bez zbędnej wylewności? Co by widział wasz rozmówca? – Oczywiście gburowate, zdystansowane zachowanie. Jego ego byłoby usatysfakcjonowane, że rzeczywiście zasłyszane informacje i jego zbudowana na nich opinia, potwierdziły swą zasadność. Czy to było by zgodne z prawdą o was? – Nie, przecież nie jesteście gburowaci.

Jaka jest zatem recepta np. na zdrowe, dobre relacje? – Porzućcie wszelkie osądy i próby klasyfikowania spotykanej osoby oparte na czymś, co nie jest waszym osobistym doświadczeniem z nią związanym. Zakładajcie, że każdy pragnie zachowywać się jak najlepiej potrafi i wykonywać swoje obowiązki również w zgodzie z najwyższym, zdaniem tej osoby, dobrem. Wtedy i wy będziecie traktowani z szacunkiem i będziecie odbierani jako przyjazne, ciepłe osoby.

Pytanie „Gdzie jesteśmy, jak nas nie ma?” porusza kwestię gdzie przebywa nasza świadomość, podczas zwykłych, codziennych zajęć i spotkań. Czy nasz umysł przetwarza fakty, czy też kreuje miliardy myśli opartych na złudzeniach wynikających z zaprogramowanych w nas schematach myślowych i nie zweryfikowanych informacjach pochodzących z mediów, opinii innych ludzi czy podręczników zawierających „jedynie słuszne” interpretacje jak i co powinniśmy myśleć na omawiane w nich tematy. Stare, dobre powiedzenie „Prawda nas uzdrowi”, jest aktualne. Aby zapoczątkować samorealizację zgodną z programem duszy i żyć w stanie pełni dobrostanu duchowego i materialnego, koniecznym jest nauczenie się rozpoznawania co jest iluzją opartą na fałszywych informacjach, a co jest prawdą i rzeczywistym stanem w naszym życiu. Nikt za nas tego nie zrobi. Tylko każdy człowiek z osobna może rozpoznać co jest prawdą a co wytworem jego wyobraźni ukazującej mu świat zgodnie z wgranymi w umysł przekonaniami i programami. Aby powrócić do rzeczywistości, trzeba uwolnić się od tych przekonań i programów. Wbrew istniejącym przekonaniom, jest to prosty i dostępny dla każdego proces. Jego siła płynie z systematyczności i faktu, że wykonuje się go samodzielnie. Podstawą procesu jest wiedza, że myśli zalewające naszą świadomość istnieją zawsze w połączeniu z konkretnymi, odczuwanymi przez nas emocjami i uczuciami. Aby pozbyć się natłoku fałszywych myśli, wystarczy zidentyfikować połączone z nimi emocje i uczucia, a następnie zaakceptować fakt, że je odczuwamy w określonych sytuacjach. Należy wejść jak najmocniej w te uczucia i pozwolić im „wybrzmieć”, „wypalić się”. Nie należy przy tym oceniać faktu, że je odczuwamy ani analizować zasadności ich obecności w naszej psychice. Trzeba je zwyczajnie uznać i pogodzić się z tym faktem. Po chwili, poczujemy że przestają być dla nas istotne. Ich energia oddziałująca na ciało i psychikę dosłownie wygaśnie. Wtedy odpłyną uwolnione wszystkie powiązane z nimi myśli, wyobrażenia przesłaniające nam rzeczywisty świat, którego jesteśmy boską częścią. Powrócimy z niebytu przypominającego hipnotyczny sen do rzeczywistości, która jest prawdziwą, realną esencją życia zapewniającą każdemu człowiekowi i współistniejącym z nim stworzeniom wszystko, co jest potrzebne do życia.

Człowiek uwolniony od fałszywego oprogramowania, jest w stanie doświadczać siebie w wersji oryginalnej, jako cząstkę prawdziwego, pełnego miłości boskiego planu. Proces uwalniania przekonań i powiązanych z nimi emocji oraz uczuć, powinien być permanentny. Należy przy tym uważać na pułapkę EGO, które w chwili zagrożenia jego władzy, może nas przekonywać, że nie ma żadnych efektów, że to nie działa. Wręcz przeciwnie. W chwili, kiedy zaczniesz czuć intensywną irytację, że rozpuszczanie, poddawanie uczuć i emocji, poszukiwanie prawdy nie przynosi efektów, możesz być pewien, że proces działa i odnosi sukcesy w uwalnianiu twojego umysłu od wprogramowanych schematów reakcji i interpretacji docierających do ciebie informacji. To początek twojej wolności. To początek prawidłowego stanu umysłu, który decyduje o kształcie i zawartości twojego życia.