Dom – Czy Ja tu mieszka-m?

Dom – Czy Ja tu mieszka-m?
Newslettery NCZ

Kupując dom, mieszkanie a następnie go urządzając, nasze myśli podążają określonymi ścieżkami. Każda osoba ma swoją, indywidualną drogę dochodzenia do jej zdaniem optymalnego wyglądu samego domu oraz jego wnętrza. Jeśli w podejmowaniu decyzji biorą udział dwie osoby, np. para nowożeńców, czy tzw. partnerów życiowych, wygląd domu oczywiście jest wypadkową wyobrażeń i potrzeb obu tych osób. Wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę. Czasem nawet oceniamy gust, upodobania i próbujemy przypiąć konkretną etykietkę do osoby czy też całej rodziny, która w nim mieszka. Zwykle na ogólnym określeniu czy dom, jego wnętrze podoba się nam, czy jest naszym zdaniem bardziej lub mniej funkcjonalne, kończą się nasze rozmyślania. Jednak mało kto patrzy na dom szerzej, – jak na żywy, wielowymiarowy obraz opisujący z wielką precyzją zarówno zbieżność gustów jego mieszkańców z aktualnymi trendami w architekturze, sztuce czy stylu życia jak i panujące w nim stosunki, relacje rodzinne oraz stan zdrowia wszystkich użytkowników, którzy mają wpływ na jego wygląd. Jest również spora różnica pomiędzy nazywaniem swojego miejsca zamieszkania domem czy też mieszkaniem. Każde z tych określeń niesie z sobą dokładny opis stanu w jakim jest dana osoba czy też cała rodzina zamieszkująca ten dom lub to mieszkanie. Kiedy mówimy na nie – “moje mieszkanie” – oznacza to, że traktujemy to miejsce nie jak docelowy DOM, tylko jako przejściowo zajmowaną przez nas przestrzeń, którą tak naprawdę pragniemy zmienić przy najbliższej, nadarzającej się okazji. Mówiąc o swoim mieszkaniu “mój dom” – deklarujemy, że jest ono właśnie tym, co jest nam potrzebne i gdzie możemy zawsze “zawinąć” jak do bezpiecznej przystani, nawet podczas największych, życiowych sztormów.

8 lat temu projektowałem centrum chińskiej medycyny dla jednej z chińskich firm z tradycjami liczącymi ponad 600 lat. Warunkiem zlecenia mi tego projektu, było stosowanie się do zasad Fengshui – czyli tradycyjnych chińskich zasad planowania i wystroju wnętrza. Decydują one o rozkładzie funkcjonalnym, kolorystyce oraz charakterze umeblowania, miejscu, gdzie ulokowane jest wejście, co widać z okien oraz jaka jest struktura i charakter zabudowy w najbliższym sąsiedztwie. Wszystko to, według chińczyków ma wpływ na samopoczucie użytkowników ich pomyślność w życiu zawodowym i prywatnym. Zastanawiałem się wtedy czy to prawda. Po ukończeniu projektu, zapoznaniu się z całą ideą oraz przeanalizowaniu później różnych innych projektów, przekonałem się, że to jak wygląda dom lub miejsce naszej działalności zawodowej jest bezpośrednim obrazem nas samych i to pokazującym bardzo szczegółowe i osobiste aspekty naszego życia. Co więcej, przekonałem się, że to działa w dwie strony i że zmieniając różne elementy naszego domu, wpływamy bezpośrednio i precyzyjnie na naszą rzeczywistość. Od chwili dokonani tego odkrycia, robię to systematycznie ilekroć zauważę jakiś “opór” w płynności przeżywanych, codziennych chwil. Rozglądam się po domu i patrzę co mógłbym usprawnić a co jest super. Mój organizm nauczył się dawać mi bardzo wyraźne sygnały abym podczas dokonywania zmian, czegoś nie przedobrzył. To jest fascynujący proces i pełna interakcja dająca zauważalną poprawę komfortu życia.

To, jakie masz wyobrażenie o swoim domu i jego najbliższym otoczeniu, pokazuje Twoje relacje z najbliższą rodziną, partnerem, partnerką, dziećmi jak również jaki postrzegasz swoich przodków, ich wpływ na Twoje życie i życie współcześnie bliskich Ci osób. Chwila refleksji nad własnym domem, może przynieść szybką odpowiedź na wiele nurtujących Cię pytań. Zdasz sobie sprawę z tego jaki masz stosunek do swojego terytorium, jakie niewypowiedziane potrzeby mają pozostali domownicy, co tak naprawdę łączy Was a co dzieli. A patrząc na słowo DOM przez pryzmat Architektury Słowa, zauważysz, że DOM to zapis Twojej epoki, dziejów jako człowieka. Poświęć mu więc odpowiednią ilość uwagi bo to nie tylko inwestycja materialna ale również duchowa. (MJ)