Bliżej siebie

Bliżej siebie
Refleksje

„Człowiek jest zwierzęciem stadnym” – tak kiedyś, ktoś napisał… i miał rację. Bez bliskości innych ludzi, pojedyncza jednostka ulega tak głębokiej erozji mentalnej, emocjonalnej i fizycznej, że w większości przypadków odchodzi z planu, który znamy jako życie.

W tym roku miałem długą wakacyjną przerwę, aby poukładać w sobie sprawy, które zaistniały w ciagu ostatnich kilkunastu miesięcy. Moje podejście w kilku kwestiach zamieniło się teraz w bardziej aktywne działanie poparte przekonaniem, że nowy rozdział w naszej historii ludzkości, oprócz wewnętrznego rozwoju jednostek wymaga jednak szybkich i zdecydowanych zmian w przestrzeni społecznej.

Sposób w jaki komunikuje się ludzkość, od dłuższego czasu odróżnia nas od innych mieszkańców wspaniałej planety, która udzieliła nam gościny. To powoduje wiele nieporozumień i postępujące, niezgodne z naszą naturą oddzielenie od środowiska naturalnego, w którym jak z łona matki narodziliśmy się i żyjemy coraz mniej świadomi istoty tego związku. Komunikacja to klucz do odbudowy zarówno relacji ze środowiskiem naturalnym, jak i przywrócenia zdrowych relacji z rodziną, znajomymi i innymi członkami naszej społeczności, na których kiedyś nam zależało. Czasem nazywaliśmy ich przyjaciółmi… To w ich obecności szybciej krążyła nam krew w żyłach. Czuliśmy się bezpieczni, pełni entuzjazmu wspólnych działań, projektów, bez stresu wywołanego niepewnością i podziałem wynikającymi z dramatycznie różnych poglądów czy wręcz braku zaufania.

Życie w bezpośrednim kontakcie z innymi ludźmi, daje możliwość korzystania ze wszystkich strumieni komunikacji, w jakie wyposażyła nas natura. Mądrość natury której jesteśmy częścią jest tak wielka, że jest mało prawdopodobne aby stworzyła coś, co jest zbędne. Zatem przypomnę. Dysponujemy oprócz wzroku i słuchu, jeszcze dotykiem, smakiem i węchem. Potrafimy również odczuwać stan termiczny otoczenia a nasz zmysł równowagi daje nam orientację jaką pozycję zajmuje nasze ciało w trójwymiarowej przestrzeni. Fizyczna bliskość drugiego człowieka stwarza sytuację, kiedy możemy się komunikować wykorzystując wszystkie, dane nam przez naturę możliwości komunikacji. Jest to ważne zarówno dla jakości tej komunikacji, jak i bezpośrednio dla zdrowia. Natura i sposób działania ludzkiego umysłu są na tyle skomplikowane, że aby się wzajemnie zrozumieć powinniśmy, w miarę możliwości wykorzystywać wszystkie strumienie wzajemnej wymiany informacji. Kiedy podczas komunikowania się z innym człowiekiem mamy dostęp tylko do fragmentarycznej o nim informacji, nasz instynkt sprawia, że nie czujemy się komfortowo. Narastają w nas naturalne napięcie i podenerwowanie wynikające z braku informacji, które powinniśmy otrzymać.

Kiedy brak nam poczucia bezpieczeństwa wynikającego z kompletności informacji, której oczekują zarówno nasze ciało jak i umysł, automatycznie, nieświadomie tworzymy różne filtry, które mają za zadanie dopuszczanie tylko tak zwanych „bezpiecznych” informacji. Skutek jest łatwy do przewidzenia. Jesteśmy w różnym stopniu zamknięci na wszystko co nowe i nie osadzone wcześniej w naszej podświadomości. Wszelkie argumenty, że nowe informacje są wiarygodne i powinniśmy je zaakceptować są sabotowane i odrzucane. To bezpośrednio blokuje postęp, rozwój i wreszcie prowadzi do stagnacji, zniechęcenia, syndromu przewlekłego zmęczenia (reakcja na poziomie nadnerczy) a nawet do depresji. W kulturach, które mają ogromne doświadczenie w obserwacjach zależności pomiędzy przepływem energii w organizmie a stanem zdrowia, twierdzi się, że zastój energii zawsze prowadzi do obniżenia sprawności organów, całego organizmu oraz jest główną przyczyną ciężkich dolegliwości z nowotworami włącznie.

Kiedy komunikujemy się z sobą za pomocą ekranu komputera czy smartfona, albo gdy oglądamy telewizję, dysponujemy tylko dwoma strumieniami odbioru informacji – wzrokiem i słuchem. Bowiem fakt, że stukamy w plastikowa klawiaturę czy dotykamy szklanego ekranu smartfona, nie dodaje nam zmysłu dotyku jako źródła informacji. Taki dotyk, z psychologicznego punktu widzenia spełnia wyłącznie rolę fizycznej kotwicy dotykowej dla odbieranych wzrokowo czy słuchem informacji. Nie jest sam w sobie dostarczycielem informacji o osobach czy osobie, którą słuchamy czy oglądamy. Jedynie utrwala w naszym ciele te informacje i związane z nimi nasze reakcje. Pomaga w lepszym zapamiętywaniu. I wiecie co, rozmawiając z inną osobą, pisząc do niej sms-a czy oglądając nagrany przez nią film, wasze dłonie kojarzą tę osobę z przedmiotem trzymanym w dłoni – np. smartfonem. Potem szukacie butów w sklepie internetowym i też macie w dłoni ten sam przedmiot. Przeglądacie informacje od tysięcy zupełnie nie znanych wam osób i również łączy was z nimi to urządzenie… Wasza podświadomość zaczyna zauważać, że nie ma różnicy w dotyku między sklepem internetowym, treścią w social mediach i… waszym znajomym, żoną, córką dziewczyną. Z czasem, zaczyna się zacierać potrzeba kontaktu fizycznego, osobistego spotkania z ważnymi dla ciebie osobami. Pozostają tylko spotkania w sytuacjach albo wypromowanych przez media, albo związane z zagrożeniem życia lub jego poczęciem. Z roku na rok zaczynasz coraz bardziej bać się natury. Staje się obca. Bo coraz częściej tylko ją oglądasz na ekranie i to z nieprawdziwymi komentarzami.

I jest jeszcze coś. Coś nie zauważalnego, ale zmieniającego nasz sposób percepcji. Tym czymś jest kontekst środowiska w którym przeglądamy informację. Jeśli są to socjal media czy telewizja, to podstawowa treść, jest opakowana w przemykające reklamy, nagłówki, grafiki, paski napisów w dole lub z boku ekranu, które podsuwa nam moderator danej platformy publicznej komunikacji. A wszystko to po to, byśmy mieli wrażenie, że to co nam jest przekazywane ma być odbierane jako „właściwe” lub „nie właściwe” z punktu widzenia nadrzędnej doktryny w danym kraju czy wręcz, w skali globalnej. Nawet, jeśli wydaje się nam, że prowadzimy w komentarzach dialog z autorem konkretnego posta, to kontekst istnieje. Występuje on na chwilę przed otworzeniem i chwilę po zamknięciu posta.

Komunikacja za pomocą smartfona czy komputera, tabletu itp. jest bardzo praktyczna i jest zdecydowanie lepsza niż pisanie telegramów, wysyłanie faksów. Przy listach i pocztówkach, już można się zawahać. Bowiem odręczne pismo, dobór papeterii, rodzaju narzędzia do pisania (pióro wieczne, długopis, cienkopis) oraz osobiste, fizyczne zaangażowanie w stworzenie i wysłanie listu bądź pocztówki dają znacznie większe, głębsze duchowo pojęcie o tym jaka jest właściwie relacja osoby z którą korespondujemy do nas i do poruszanego tematu. Tak wiem, są kartki elektroniczne. Tylko, że są to głównie animowane lub statyczne gotowce. Dostęp i wykorzystanie papeterii i możliwość odręcznego piania wiadomości wysyłanych za pomocą komputera czy smartfona, są bardzo ograniczone i bardzo rzadko stosowane.

Kto z Was koresponduje używając elektronicznego pióra i pięknej papeterii do maili? Socjal media generalnie blokują takie możliwości kreatywnego wyrażania siebie. Są emojiki i różne tego typu gadżety, ale takie same dla wszystkich, jak mundurki. Armia jednakowych mundurków mających wyrażać emocje. Wszystkie elektroniczne narzędzia komunikacji są wspaniałe do szybkiej wymiany korespondencji i zawartej w niej prostej informacji. Jednak bardzo ograniczają poznanie PRAWDZIWEGO stanu emocjonalnego korespondującej z nami osoby.

Tymczasem to reakcje zwane popędami, emocjami i uczuciami są tym co może uwiarygodniać przekaz, który do nas trafia. Wszystkie one mają bezpośrednie odbicie w stanie, wyglądzie fizycznym Twojego rozmówcy. Kiedy siedzisz lub stoisz przed rozmówcą, kiedy czujesz jego zapach, promieniujące ciepło, widzisz oczy i twarz, kiedy czujesz wręcz jak oddycha, jak reaguje jego ciało, jak jest ubrany na to spotkanie, wtedy możesz w naturalny, dany Ci od Boga sposób ocenić czy jest to szczera rozmowa a przekazywane informacje są dla Ciebie korzystne czy nie. Nie musisz być przeszkolonym negocjatorem czy znać zasad konwersacji kontraktowej aby wiedzieć, że ktoś wierzy w to co mówi a treść jest dla Ciebie dobra, czy zwyczajnie robi Cię w przysłowiowego „balona”.

Zachęcam Was kochani do stosowania kilku prostych zasad, które pozwolą odbudować spokój ducha, wiarę w siebie i innych ludzi oraz poprowadzą do pełni zdrowia. Odbudują zerwane połączenia duchowe, emocjonalne oraz intelektualne.

  • W korespondencji osobistej korzystaj z e-maili a nie narzędzi social mediów
  • Jak tylko masz na to czas, używaj w mailach papeterii i indywidualnie dobranych czcionek
  • Wyślij parę razy w roku prawdziwe, papierowe, pisane listy lub pocztówki z życzeniami do bliskich Ci osób
  • Spotykaj się osobiście z przyjaciółmi i znajomymi najczęściej jak możesz
  • Jeśli umiesz gotować, organizuj spotkania w domu i wspólnie coś ugotujcie
  • Jak najczęściej bierz udział w takich kursach, szkoleniach i warsztatach, gdzie osobiście spotkasz się z ludźmi
  • Jak witasz się ze znajomymi, przytulaj się czule a podając dłoń rób to szczerze i długo
  • Zamiast wysyłać prywatny sms, zadzwoń i porozmawiaj osobiście
  • Zawsze bądź w przyjaźni i kontakcie ze swoim ciałem – to Twój osobisty, najszczerszy partner w podróży
  • Szanuj swoje ciało, dbaj o jego stan fizyczny, odpoczywaj tak aby mogło się regenerować i rozwijać